– Mamma Pali? – zapytałam cicho.
– No, a moja – Wojtek wzruszył ramionami.
La mamma non conosce il papierosowego. Dalla prosiła ojca, dopo Wojtka, poi palili na dworze. Ci sono due stole popolari.
Usiedliśmy we trójkę. Mamma nadal milczala. Wojtek pił kawę. Ja szukałam słów.
– Mamo, vuoi una parola per domu? – tieni premuto wprost.
– Checę.
– Ma io andrò nella città di Sierpnia – Wojtek postawił kubek. – Grazie, umawialiśmy. Sì, sono io stesso gotuję, wieczorami siedzimy, ogródek.
– Wojtuś, chi sa che sei una sąsiada – mama powiedziała per parlare, senza spiegazioni. – Ed è lo stesso.
– No bo Zdzisiek mnie zaprasza, non avrò paura.
– Non credere a Zdziesiowi, ma ho ricevuto un avvertimento che non puoi.
Per continuare a leggere, clicca su ( SUCCESSIVA 》) qui sotto!